ďťż

pilnie proszę o pomoc-śmierdzące mieszkanie ;(





marlenia - 16-05-2008 18:57
Witam serdecznie proszę o pomoc.odziedziczyłam mieszkanie po babci i mam problem: strasznie w nim śmierdzi. Wszystko wyrzuciliśmy i zbiliśmy tynki, które to na ścianach nośnych okropnie śmierdziały wilgocią i kisem. I mam problem taki co teraz? Jak należy postąpić ze ścianami? Posmarować środkiem grzybobójczym cegłę i rzucić nowy tynk czy też zainstalować płyty z wywietrznikamii przypodłogowymi i przy suficie? Proszę o radę co lepsze? co radzicie? Z góry dziękuje.





mynia_pynia - 16-05-2008 20:50
Jest specjalny płyn którym pryska się wnętrza - stosuje się go do pomieszczeń gospodarczych adaptowanych na mieszkalne - taka moda.
Nawet obore mozna tym spryskac i będzie git.

Proponuje udać się do specjalistycznych sklepów z akcesoriami malarskimi - (nie typu OBI).



labas1 - 16-05-2008 21:03
Tynk wapienny wyżre cały smrodek .



adam_mk - 16-05-2008 21:27
Witaj
No, takiego problemu to tu dawno nikt nie zgłaszał!
Obawiam się, że akurat tutaj, to pomocy nie znajdziesz. Tu same nowe (nie zawsze lepsze od tych starych) domy budują!
Jest tu taki dział - przebudowy i remonty.
Tam łatwiej spotkać kogoś, kto się otarł o podobny problem...

Na jedno oko, to po poczytaniu tego Twojego tekstu, wnioskuję, że masz "syndrom chorego domu".
Wrzuć w google to może coś znajdziesz...
Najlepiej - zburzyć i postawić nowe...
Wiem!
Nierealne!
Przyczyna obecnego stanu?
Prawdopodobnie brak odpowiedniej wentylacji a może też i izolacji poziomych.
Te izolacje to MUSISZ koniecznie sprawdzić! Jak są, to bardzo dobrze. Jak nie - to kilka sposobów ich odtworzenia jest. Tanich NIE MA!
Podcinanie po kawałku ścian i wpychanie tam (najczęściej) blach, żeby przerwać kapilarne podciąganie wody w mury.
Można nawiercać gęsto pas ściany możliwie nisko i stosować injekcje specjalnymi środkami (są dostępne). Ciśnieniowo lub grawitacyjnie.
Metody polegające na składaniu ofiary, modłach w intencji i podobne "geo-magneto-spiryto" pomiń, bo były, są i będą nieskuteczne! :lol:
Te ściany...
Śmierdzą, bo pewnie zostały całe wieki temu zaatakowane grzybem. Nie każdy grzybek widać, ale że jest - to nos Ci mówi wyraźnie!

Teraz o moich problemach: mam 107 letnią budę do remontu a w jednym pomieszczeniu to grzyb na ścianie ma (miewa, miał) z10cm (licząc od powierzchni ściany!).

Est modus in rebus!
Ja się zdecydowałem na zastosowanie starego i wielokrotnie sprawdzonego sposobu. Zagotuję tego bydlaka!
Trzeba wziąć palnik butanowy, taki jak do krycia papą dachów (nie zabija ceną) i podpiąć go do butli z gazem (propan, propan-butan). Odpalić go i miejsce koło miejsca dobrze wygrzać tę ścianę. Jak grzyb stary, to tak mocno powrastał wgłąb - że tylko wyburzyć ścianę lub zabić drania! Dobre wypłomieniowanie z pewnością go zabije. Tylko tę ścianę to trzeba naprawdę dobrze podgrzać!
Przy okazji mocno się ją wysuszy. Potem, po ostygnięciu, można ją spryskać wodnym roztworem siarczanu miedzi. Wpije go jak gąbka!
Siarczan miedzi jest głównym składnikiem wszelkich preparatów grzybobójczych (dostępnych w byle markecie - dział dom i ogród). To takie błękitne kryształki.
Ta operacja to działanie "na przyszłość".
Potem trzeba by tę ścianę otynkować. Bardzo dobry byłby tynk mineralny, wapienny. Jest bardzo silnie alkaliczny (zasadowy). Nie pozwala na zagnieżdżenie się czegokolwiek przez długie lata.

Ale są czasem problemy!!!
Koniecznie trzeba sprawdzić czy i jakie instalacje w tych ścianach się znajdują. Można sobie wypalić niezły pasztet z kablami czy rurami. Czasem w ścianach są zamurowane drewniane belki konstrukcji...
Z sufitem to uwaga! Czy nie drewniany? Odkuć kawałek i sprawdzić!
Podłoga - też pewnie zaatakowana - to osobny problem!
Pewnie do bardzo gruntownego remontu - jak drewniana. Jak murowana to trochę łatwiej, ale też do roboty.

Podpowiadam co wiem, co znalazłem i co sam wypraktykowałem.
Zrobisz tak samo, podobnie lub inaczej. Ty decydujesz. To, co ja uznałem za dobre u mnie, wcale nie musi być najlepsze u Ciebie, a informacje skąpe dałaś.
Przemyśl i zadecyduj.
Powodzenia!
Adam M.





Kris2222 - 17-05-2008 22:26
Często tynkujemy takie stare hajdy i zastanawiam sie tak co ludzie widzą w tych domach , przecież to sie tylko nadaje do wyburzenia i stawiać nowy.

Co prawda ściany już mamy :lol: tylko jakie , takie które trzeba całe życie poprawiać

że by poradzić sobie z wilgocią to trzeba włożyć tyle kasy że zaizolujesz 5 nowych domów za tą kasę

Właśnie kończymy tynkować dom wybudowany około roku 1900 ,
jest już tynkowany po raz czwarty
pierwsze tynki były jak budowali
drugie po wojnie bo Ruscy wypalili
trzecie zrobił obecny właściciel 20 lat temu bo ten stary sie sypał (dostał po dziadku)
no i czwarte bo te robione dwadzieścia lat temu zaczęły odchodzić przez wilgoć
(oczywiście zewnętrzne tynki)

Cegła naprawdę wytrzyma jeszcze ze 100lat , ale spoiny z samego piachu, wystarczyło b o,5 richtera wstrząsu i sie to rozpadnie jak domek z kart

Chłopie przewróć to i buduj od nowa , lepiej coś małego a nowego niż stara sypiąca sie buda

Dziadek zawsze mówił mi tak :

"Stare to jest dobre wino i skrzypki "

i święta racja

:)



Pepik - 22-05-2008 16:35
witam
Miałam taki sam problem.
Wynajeliśmy mieszkanie od koleżanki po smierci teścia. Myśleliśmy że po remoncie zapach zniknie - niestety nie znikł. Odświeżacze nie dawały sobie rady . Dopiero mąż kupi u dystrybutora w krakowie ul. Ojcowska 9 tel. 012 638 42 56 Hartim CAr care. te środek świetnie działa w samochodach u osób palących pochlania zapach tytoniu. Zapach EX bio



adam_mk - 22-05-2008 17:56
Pudrowanie trupa nie załatwia sprawy!
Trzeba dążyć do usunięcia przyczyny takiego stanu a nie usuwać, nawet skutecznie, objawy.
Adam M.



tomek1950 - 22-05-2008 20:58
Adasiu, cholernie Cię lubię. Za cięty jezyk i myślenie.
Pozdrawiam
Tomek

PS Pudrowanie trupa... boskie :D



Pepik - 22-05-2008 22:49
witam rzeczywiście ma cięty języczek :)
Ale jaka sami sie wprowadzaliśmy do mieszkania - to miałam się pytac koleżanki jak dlugo zwłoki leżały w tym mieszkaniu-- smród byl nie do zniesienia.
i udało się!!!



tomek1950 - 23-05-2008 00:02
Pepiku, moja chałupa, remontowana, była bez żadnych zapachów. Nie wiem, czy to szczęście, czy przypadek. Jeśli szczęście, to czemu nie 6 w totku. Czemu? :D



adam_mk - 23-05-2008 00:38
Tomku
Twoja komturia była budowana z tego, co pod nogami leżało, ale z wielkim wyczuciem kiedy, gdzie i dlaczego wstawić ten czy inny kawałek otoczenia!
Nie należy sie dziwić, ze wiele już przetrwała i spokojnie może przetrwać i więcej. Bardzo myślący ludzie to zrobili (czytałem opis Twego zmagania). A może tylko sprawni wykonawcy dobrej gnozji?!
Może Cię zmartwię, ale ta szóstka w totku... dalej zależy od losu.
(A grasz , może czasem?).
Bo wiesz , było raz tak:
Mojsze zaczął złorzeczyć Stwórcy, że nigdy nie wygrał na loterii! A przecież chodzi do domu Bożego, modli się, nie grzeszy...
Aż raz Stwórca wyjrzał zza obłoku i rzekł: Mojsze! Daj mnie Ty szansę! RAZ choć zagraj Ty w co!!!
:lol:
Adam M.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • orientmania.htw.pl